Do tej pory nie schwytano pułkownika Muammara Kadafiego, lecz w Trypolisie rozpoczęły się już prace nad odbudową infrastruktury i doprowadzeniem wody do tamtejszych zabudowań. Libijscy rebelianci domagają się dalszego wsparcia militarnego ze strony NATO. Większość obserwatorów amerykańskich jest zdania, że konflikt w Libii nie zakończy się wraz z ostatecznym usunięciem Kadafiego. Wróżą oni scenariusz iracki który wiązałby się ze stałym zaangażowaniem państw zachodnich, z przeważającą rolą USA i kontynuacją walki z przeciwnikami nowego porządku którzy utrzymają swój opór jeszcze przez wiele lat.
Rebeliantom udało się niedawno doprowadzić do negocjacji pokojowych z plemionami kontrolującymi Syrtę - rodzinne miasto dyktatora Libii. Rozmowy toczą się bez udziału jego stronnictwa. Siły powstańcze muszą jeszcze opanować Sabhę - miasto będące jednym z ostatnich bastionów ludzi Kadafiego. Przedstawiciele nowouznanych władz w Libii planują złapać dyktatora żywcem, by przeprowadzić w jego sprawie suwerenne postępowanie sądowe.
Koszta operacji libijskiej ocenia się na 800 miliardów do 1.5 biliona dolarów. Większość z nich ponieśli Amerykanie zapewniający osłonę rakietową z powietrza i logistyczną w ramach dowództwa NATO.
Źródło: http://www.washingtontimes.com/news/2011/aug/29/libyan-rebels-ask-nato-keep-pressure/








