Radar antyrakietowy USA w Turcji

Email Drukuj

Nastąpił przełom w chłodnych relacjach turecko-amerykańskich, które utrzymywały się w takim stanie od czasu wojny w Iraku. Ankara zgodziła się partycypować w programie antyrakietowym NATO, pozwalając na instalację radaru na swoim terytorium. Iran zagroził Turcji, że ta zgoda doprowadzi do zwiększenia napięć w regionie. W odróżnieniu od swoich zachodnich sojuszników, Turcy przekonują, że system nie jest wymierzony w żadne konkretne państwo i w żadnym oficjalnym dokumencie nie wspomina o irańskim zagrożeniu. Na teren pod budowę radaru wybrano turecką miejscowość Kurecik w której istnieją już instalacje podobnego typu. Minister Spraw Zagranicznych Turcji Selczuk Unal stwierdził, że od tej pory instalacje amerykańskie jedynie powiększą możliwości obiektu. Turcy współpracują z Amerykanami w ramach stabilizowania sytuacji w północnym Iraku, ogarniętego kurdyjską rebelią. Oświadczenie Ankary o zgodzie na budowę radaru na tureckiej ziemi pojawiło się niedługo po deklaracji rumuńskiej o goszczeniu na swoim terytorium systemu przechwytującego należącego do infrastruktury antyrakietowej.

Na oba porozumienia Rosjanie reagują niezmiennie nerwowo. Moskwa po raz kolejny zaapelowała o gwarancje ze strony NATO, że system antyrakietowy nie będzie wymierzony przeciwko państwu rosyjskiemu. Sojusz nie godzi się na ich udzielenie, w obawie o zablokowanie systemu, którego elementy nie mogłyby wpływać w żaden sposób na terytorium najbardziej rozległego na świecie państwa.

 

Źródło: http://www.washingtontimes.com/news/2011/sep/14/turkey-joins-natos-missile-defense-shield/