Rosjanie nadal upominają się i grożą w sprawie tarczy antyrakietowej

Email Drukuj

Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow stwierdził w wywiadzie dla ,,Rossijskajej Gaziety'', że w wypadku braku postępu w rozmowach z USA na temat obrony przeciwrakietowej w Europie, Rosjanie będą zmuszeni do udzielenia własnej ,,odpowiedzi wojskowo-technicznej''. Przedstawiciel Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin uważa, że dyskusja w sprawie wspólnego systemu obrony przeciwrakietowej powinna uwzględniać interesy Moskwy. Jego zdaniem Kreml powinien uzyskać prawne gwarancje bezpieczeństwa, których domaga się od czasu szczytu NATO w Lizbonie w 2010 roku, kiedy to padły deklaracje o współpracy Zachodu z Rosją w sprawie budowy systemu.

Rogozin sprecyzował, czego oczekuje jego kraj. Chodzi o gwarancje prawne na zasadach porozumienia międzynarodowego które uwzględnia liczbę rakiet przechwytujących, miejsce ich stacjonowania, szybkość, zasięg i wysokość lotu. W wypadku powstania zachodniej tarczy w Europie Rosjanie planują zbudować własny system antyrakietowy, który chroniłby ich terytorium przed systemem zachodnim. Zdaniem Rogozina budowa jakiegokolwiek oddzielnego systemu w regionie euroatlantykcim bez udziału Rosji jest po prostu pozbawiona wszelkiego sensu. „Tylko współpraca mogłaby zapewnić nową jakość zaufania, bez którego niemożliwe jest żadne partnerstwo startegiczne” - stwierdził.

Rosyjski dyplomata używa również malowniczej metafory, w której krytykuje rozbudowę systemu na północy, zamiast (jego zdaniem logiczniejszego) ulokowania go na południu, bliżej Iranu. Według niego jest to sytuacja w której na czole człowieka siada mucha, a jakiś życzliwiec proponuje mu jej usunięcie za pomocą młota kowalskiego. W tym kontekście mówi o elementach obrony przeciwrakietowej planowanych m.in. w Polsce i Czechach.

Rosjanie są również niezadowoleni z powodu stacjonowania okrętów z wyrzutniami rakiet SM-3 na Bałtyku. Rogozin podkreśla, że ten rodzaj uzbrojenia jest stosowany w celu zneutralizowania rakiet balistycznych będących w tym regionie w posiadaniu tylko i wyłącznie Rosjan.

Rogozin wyraził przekonanie, że współpraca Rosja-NATO będzie trwać, ponieważ toczy się ona w ważnych dziedzinach, jak np. tranzyt humanitarny do Afganistanu. Była to zawoalowana groźba ze strony Rosjanina, która pokazuje coraz bardziej nerwową linię polityki Kremla. Amerykanie są przekonani, że współpraca będzie pomyślna i nie przejmują się pogróżkami Moskwy. Ambasador USA w Rosji John Beyrle stwierdził wczoraj, że na szczycie Rady Rosja-NATO w Chicago w maju 2012 powinno być gotowe porozumienie obu stron w sprawie tarczy antyrakietowej w Europie. Rogozin jest sceptyczny wobec tej prognozy i zasłania się zbliżającą się zmianą władzy na Kremlu.

Link: http://polish.ruvr.ru/2011/10/03/58107641.html

http://polish.ruvr.ru/2011/10/03/58109550.html