Rozmowy USA-Rosja stoją w miejscu

Email Drukuj

W tym miesiącu ma się rozpocząć kolejna runda rozmów amerykańsko-rosyjskich na temat rozbrojenia atomowego w ramach porozumienia START. Stany będzie reprezentowała podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń Ellen Tauscher która prowadziła już nieudane rozmowy z Moskwą. Rozmowy mają się rozpocząć od spotkania delegacji obu krajów w Waszyngtonie 14 grudnia. Rezolucja Senatu narzuca na administrację Baracka Obamy obowiązek rozmów z Rosją w celu osiągnięcia porozumienia uwzględniającego ,,różnice ilościowe między arsenałami atomowymi". Rosja posiada około 2800 głowic taktycznych. Amerykanie zredukowali ilość swoich głowic w Europie z 4000 do około 200. Rezolucja nie narzuca na USA konieczności dalszych redukcji, jednakże Obama popiera stronnictwo naciskające na zmniejszanie amerykańskiego arsenału.

Nowa inicjatywa ma miejsce w obliczu problemów na linii Waszyngton-Moskwa wynikających z różnicy zdań w sprawie europejskiego systemu antyrakietowego. Rosjanie grożą rozmieszczeniem rakiet Iskander i zbudowali już radar antyrakietowy w Obwodzie Kaliningradzkim w odpowiedzi na amerykańską inicjatywę rozbudowy tarczy antyrakietowej w Europie Środkowo-Wschodniej. Bill Gertz z Washington Timesa wskazuje[1], że Rosjanie mogą połączyć te dwie kwestie w ramach negocjacji co da im silną kartę przetargową, na zasadzie ustępstwa Moskwy ws. układu rozbrojeniowego w zamian za ustępstwa Waszyngtonu ws. tarczy antyrakietowej.

Fiodor Łukjanow z Russia In Global Affairs przekonuje[2], że nowych ustaleń można się spodziewać dopiero po zmianie administracji w USA w 2013 roku. Rosjanin obawia się, że nowe władze w Białym Domu reanimują politykę George’a W. Busha, którą symbolizuje jego zdaniem zwrot ,,why to agree with Russia at all?’’, czyli ,,czemu zgadzać się z Rosją w czymkolwiek?’’. Ekspert uważa, że pogróżki o nowych instalacjach w Kaliningradzie są wołaniem o powrót do stołu rozmów o europejskim systemie antyrakietowym do którego strony pozornie zasiadły, ale negocjacje stoją w miejscu praktycznie od początku, ponieważ Amerykanie nie dają Rosji szansy na zaangażowanie w projekt.

Baker Spring z Heritage Foundation uważa[3], że Rosjanie nie wykazali wystarczającej inicjatywy by zasłużyć na zaufanie USA. Moskwa sprzedaje broń Iranowi, w rozmowach w ramach porozumienia START forsuje uzgodnienia uderzające jak najmocniej w Waszyngton i straszy sojuszników Stanów, takich jak Gruzja. Zdaniem Springa Rosja nie powinna otrzymać zgody na dostęp do amerykańskiej technologii, który jego zdaniem nieuchronnie wiązałby się z wypełnieniem zapisów nowego START-u umożliwiającego Rosji kontrolowanie arsenału nuklearnego USA. Publicysta nawołuje do odejścia od planów stworzenia wzajemnych mechanizmów kontroli i zarządzania nuklearnymi pociskami balistycznymi. Według niego jedynie ,,niezależna kooperacja’’ jest realnym scenariuszem dla relacji USA-Rosja w tej dziedzinie. Próby osiągnięcia kompromisu podjęte przez obecną administracji ocenia on krytycznie.

Barack Obama dąży do stworzenia umowy z Rosją która nie leży w interesie Stanów Zjednoczonych. Robi to w momencie, w którym retoryka Moskwy znacznie się zaostrza, co potęguje wrażenie słabości Waszyngtonu doskonale wyczuwane na Kremlu. Być może rzeczywiście na rozstrzygnięcie w tej kwestii poczekamy do objęcia władzy przez nową administrację w Stanach Zjednoczonych.